Corocznie w pierwszą sobotę października Wisła wypełnia się pojazdami wojskowymi, żołnierzami, bronią i sprzętem wojskowym, grupami paramilitarnymi, miłośnikami militariów i historii. Powodem tego zamieszania jest Piknik Spadochroniarski, organizowany corocznie przez Muzeum Spadochroniarstwa i Wojsk Specjalnych w Wiśle.

>>KLIKNIJ I SPRAWDŹ NASZE OFERTY<<

Już sama obecność żołnierzy Wojsk Specjalnych podnosi rangę tego wydarzenia. Ich oficjalne stanowiska prezentujące wyposażenie (w tym spadochrony, zasobniki i broń) oraz pojazdy – robią ogromne wrażenie. Dotychczasowe pikniki uświetniała obecność żołnierzy Jednostek Wojskowych GROM, AGAT, 6 Brygady Powietrznodesantowej i licznych rezerwistów i weteranów, na czele z kpt. Aleksandrem Tarnawskim ps. Upłaz, który jest ostatnim żyjącym Cichociemnym.

Jak mówią – żołnierzem jest się całe życie, bo ze złożonej przysięgi zwalnia tylko śmierć. Pewnie dlatego wielu z nich przyjeżdża z własnymi eksponatami i wspomnieniami. Dzielą się historią służby swojej i swoich kolegów, zakładają swoje mundury i przybliżają najnowszą historię znaną z telewizji, często taką, o której jeszcze nie napisano żadnej książki. Można zobaczyć żołnierzy misji ONZ, Spadochroniarzy 6BPD, komandosów z Armii gen. Andersa i inne grupy rekonstrukcyjne w umundurowaniu sprzed kilku, kilkunastu, a czasem kilkudziesięciu lat. Prezentują oni kompleksowo sylwetki żołnierzy, zarówno pod względem umundurowania, broni, codziennych przedmiotów, często samochodów, ale także kultury organizacyjnej poszczególnych jednostek.

Jest także miejsce dla Organizacji Proobronnych, dla spadochronowych drużyn harcerskich, szkół walki osadzonych w tradycji wojskowej, czy grup Air Soft Gun. Zdecydowanie łatwiej stać się ich członkiem niż Żołnierzem Wojsk Specjalnych. Wieku młodych ludzi traktuje je właśnie jako pierwszy krok na drodze do wymarzonej służby, a inni traktują to jako formę spędzania wolnego czasu.

Praktycznie cały dzień wypełniony jest pokazami poszczególnych grup. Od prezentacji możliwości robotów i dronów będących na wyposażeniu Wojska, przez symulacje potyczek przeprowadzane najczęściej przez grupy proobronne, do pokazów sztuk walki i prezentacji poszczególnych grup rekonstrukcyjnych.

Kulminacyjnym momentem tego szczególnego dnia jest pokaz skoków spadochronowych. Prezentujący swoje umiejętności i sprzęt żołnierze, weterani i sportowcy zawsze dbają o spektakularny przebieg pokazu, wykonując podniebne akrobacje i przeloty nad zgromadzoną publicznością.

Nie brakuje także bardziej rodzinnych atrakcji. Na tor małego komandosa zapraszane są wszystkie dzieci. Przyszli rekruci mogą sprawdzić swoje umiejętności i ogólną sprawność, pokonując przygotowane przeszkody – oczywiście im szybciej i dokładniej, tym lepiej. Starsi mogą spróbować swoich sił na strzelnicy ASG lub zjeździe tyrolką. Corocznie jest także coś dla ciała, czyli posiłek regeneracyjny w postaci tradycyjnej wojskowej grochówki.

Atmosfera pikniku jest niepowtarzalna. Po oficjalnych uroczystościach związanych z dniem spadochroniarza obchodzonym 23.09 spotkanie w Wiśle przebiega w swobodnej, stosunkowo kameralnej atmosferze. Osoby, które na innych imprezach są oddzielone od gości – tutaj są na wyciągnięcie ręki. Ciekawostką jest obserwacja, że im więcej dokonań, tym mniej broni i sprzętu nosi na sobie dana osoba. Młodzi miłośnicy militariów ubierają na ten dzień pełne oporządzenie, hełmy i kilka jednostek broni długiej i krótkiej. Żołnierze chodzą w mundurach, bez oporządzenia, a najczęściej nawet bez broni bocznej. Oficjalni przedstawiciele Związku Spadochroniarzy Polskich ograniczają się do organizacyjnego stroju zwieńczonego przeważnie bordowym beretem. W najmniej wojennym stroju pojawia się zawsze kpt. Aleksander Tarnawski – Upłaz, ostatni Cichociemny.

Dokładny program pikniku zmienia się, ale termin pierwszej soboty października jest niezmienny. Warto być w pierwszy weekend października w Wiśle, bo na tej imprezie każdy miłośnik historii, militariów, czy wojskowości znajdzie coś dla siebie.

Hotel Premium