Skoki w Wiśle z pewnością, są tym, co przyciąga turystów. Sport ten był bardzo popularny w naszym kraju, zanim jeszcze pojawił się Adam Małysz, ale skoczek z Wisły sprawił, że na zawody w skokach zaczęły przyjeżdżać tłumy turystów. Następcy skoczka z Wisły dbają o to, aby polskim kibicom nie zabrakło wrażeń i kontynuują dzieło Małysza.

Skoki w Wiśle nie tylko zimą
Zimowy Puchar Świata przyciąga, rzecz jasna, największą liczbę turystów. Jednak w Wiśle Malince odbywają się także letnie zawody. Wszystko za sprawą skoczni igielitowej, która pozwala na oddawanie skoków bez śniegu.

Skocznia im. Adama Małysza w okresie letnim wcale nie stoi pusta. Mają tu miejsce regularne treningi kadry A i B. Jednak to nie wszystko. Na skoczni odbywają się także Mistrzostwa Polski. Warto się na nie wybrać. Można zdobyć autograf samego Kamila Stocha czy pochodzącego z Wisły Piotra Żyły. Zdjęcie z Klemensem Murańką lub Jankiem Ziobro z pewnością ucieszy niejednego fana skoków narciarskich. Obserwowanie zawodów to fantastyczna rozrywka dla całych rodzin, a ceny biletów w lecie są naprawdę okazyjne. Za miejsce stojące płacimy zaledwie 10 złotych. Miejsce siedzące kosztuje 20 złotych. Dojazd nie stanowi najmniejszego problemu, a wokół stoczni dostępnych jest mnóstwo miejsc parkingowych. Przewidziano także zaplecze gastronomiczne.

>>KLIKNIJ I ZOBACZ CO PRZYGOWALIŚMY<<

Puchar Kontynentalny – skoki na najwyższym poziomie
Wakacje to także doskonała okazja, by zobaczyć na skoczni zawodników z innych krajów. W Zawodach Pucharu Kontynentalnego startują początkujący skoczkowie, jednak przejawiający już spore zdolności. Takie zawody to dla nich dobra okazja do trenowania, utrzymania stabilnej formy i zmierzenia się z presją, która będzie im później towarzyszyć z Pucharze Świata. Podczas Pucharu Kontynentalnego można w Wiśle spotkać niejedną gwiazdę. Wielu światowej klasy zawodników wysyłanych jest tutaj na poszukiwanie formy. Na liście skoczków znajdują się zarówno zawodnicy, o których jest już głośno, jak i Ci, o których jeszcze z pewnością nie raz usłyszymy. Impreza trwa z reguły dwa dni, a cena biletów waha się między 10, a 20 złotych.

Gdzie można spotkać skoczków?
Na autografy z pewnością można polować pod hotelami, w których zazwyczaj nocują skoczkowie, czyli Hotelem Gołębiewski lub Hotelem Wisła Premium***. Warto również poczekać trochę po zawodach. Nadwiślańskie bulwary czy popularne w Wiśle trasy spacerowe również są chętnie wykorzystywane przez zawodników. Z kolei po zawodach bawią się czasami w miejscowych klubach. Skocznia w Wiśle ma bardzo pozytywną opinie trenerów. Niejedna ekipa zostaje tu na treningi. Ich obserwowanie jest bezpłatne, a mając trochę szczęścia spotkamy na wyciągu któregoś zawodnika. Pamiętajmy o tym, by nie przeszkadzać w treningu. Czas na autografy czy zdjęcia będzie dopiero po nim. Nie chcemy przecież dekoncentrować skoczków, którzy powinni skupić się na oddawaniu dobrych skoków.

Gdzie nocować
W Polsce największym zainteresowaniem cieszą się hotele 3* – zapewniając gościom odpowiedni komfort w rozsądnej cenie. W każdym skategoryzowanym hotelu funkcjonuje także restauracja, dzięki czemu nawet wracając późno z imprezy na skoczni można jeszcze coś zjeść lub napić się grzańca. Często szukając restauracji goście posiłkują się rekomendacjami, jeden z przewodników kulinarnych Gault&Millau wskazuje restaurację hotelową Hotelu Wisła Premium*** jako godną zaufania, z tak zwaną żółtą rekomendacją. Choć w samej Wiśle kulinarnych perełek z pewnością jest wiele.

Hotel Premium